„Ale ty masz talent!”, „Ona ma po prostu do tego talent”. Większość z was kiedyś zapewne tak powiedziała lub usłyszała. Jednakże, czym dokładnie jest ten talent i skąd się bierze?

Według ekspertów, talent to wrodzone predyspozycje w jakieś dziedzinie intelektualnej, sportowej lub artystycznej, przejawiające się ponadprzeciętną biegłością lub zdolnością uczenia się. Jednakże definicję tę można podać w wątpliwość, bo co to znaczy że:

„Talent to wrodzone predyspozycje…”

Przymiotnik wrodzony sugeruje, że rodzimy się już z pewnymi cechami, które są przydatne w jakieś określonej dziedzinie. Rzeczywiście tak jest. W naszych genach jest na przykład zapisany stosunek włókien szybko- i wolnokurczliwych w mięśniach, który może decydować, czy będziemy sprinterami czy może jednak długodystansowcami.  Na rynku są nawet dostępne badania, które sprawdzają jakie zdolności są ukryte w genach. Predyspozycje są zdecydowanie ważnym czynnikiem. Do gry w siatkówkę trzeba być wysokim, aby zostać skoczkiem należy być małym i lekkim, a osobom z długimi palcami łatwiej jest zostać pianistami. Ale co zrobić z takimi osobami jak Muggsy Bouges – koszykarz, który grał w lidze NBA, mimo że miał jedynie 156 centymetrów wzrostu, czy Django Reinhardt, jeden z najwybitniejszych gitarzystów wszechczasów, który w wieku 18 lat uległ poparzeniu, przez co sprawne miał jedynie dwa palce (co prawda jest to cecha nabyta, jednakże można powiedzieć, że przez większość swojego życia nie miał predyspozycji do grania na gitarze). Pojawienie się takich kontrprzykładów stawia pod znakiem zapytania tezę o prymacie wrodzonych predyspozycji.

Jeśli nie wrodzony, to może nabyty?  

W tym momencie automatycznie pojawia się kolejne pytanie. Czy talent może zostać przezwyciężony dzięki pasji i ciężkiej pracy?

W przypadku ciężkiej pracy sprawa wygląda banalnie: po prostu rób to! Na początku nie będzie wychodzić, ani bawić. Z czasem jednak, przy odpowiednim zaangażowaniu i oddaniu sprawie, przekonasz się, że nawet bez wrodzonych predyspozycji możesz odnieść spektakularny sukces. Czy znasz trzy słowa, które pomogą Ci w tym wszystkim pomogą? Są bardzo proste, bez zbędnego patosu i ukrytych przekazów – “Wracaj do pracy”. Zwróć również uwagę na regułę 10 tysięcy godzin. Według niej, mniej więcej tyle czasu musimy poświęcić na ćwiczenia, aby osiągnąć mistrzostwo w danej dziedzinie. Tę liczbę ustalił psycholog Anders Ericsson, który badał studentów Berlińskiej Akademii Muzycznej. Część z nich została solistami, inni członkami orkiestr, a jeszcze inni nauczycielami muzyki. Ericsson badał uczniów pod wieloma względami: z jakich rodzin pochodzili, kiedy podjęli naukę, ile mieli czasu wolnego, jakie sporty uprawiali itd. Jak się okazało, te czynniki nie mały większego znaczenia dla wyników badania. Jedyne co dzieliło owych uczniów, to sumaryczna ilość godzin spędzonych na ćwiczeniach. Dla solistów wynosiła około 10 tysięcy, dla członków orkiestr 8 tysięcy, a dla nauczycieli – zaledwie 4 tysiące. Oczywiście nie należy skrupulatnie odmierzać wspomnianych 10 tysięcy godzin, jest to bardziej wyznacznik, który pokazuje ile pracy i zaangażowania należy poświęcić w celu uzyskania “mistrzostwa” w danej dziedzinie.

Kwestia pasji natomiast to trochę trudniejsze zagadnienie. Daniel Coyle kiedyś napisał „Talent to kombinacja twardych i miękkich umiejętności.” Umiejętności twardych dostarczają ćwiczenia, treningi i praca nad sobą. Pasja jest źródłem umiejętności miękkich, takich jak determinacja i skrupulatność. Zagadnienie to wymaga jednak zgłębienia w kolejnych artykułach.

A co z tak zwanymi „cudownymi dziećmi”?

Weźmy na warsztat chyba najsłynniejsze z nich – Wolfganga Amadeusza Mozarta, który w wieku sześciu lat dawał koncerty i komponował. Bardzo ważną postacią w jego życiu był ojciec, Leopold Mozart, który miał wiele niespełnionych ambicji. Wpierw przelał je na swoją córkę Annę Marię, którą zaczął uczyć gry na klawesynie, gdy ta miała siedem lat, a Amadeusz – dwa. Ojciec spostrzegł, że mały Amadeusz obserwuje swoją siostrę podczas gry i ją naśladuje. Zapewne tym sposobem Leopold Mozart odkrył, że muzyki można uczyć nawet dwulatka. Z szacunków badaczy wynika, że w wieku 6 lat Mozart miał za sobą 3,5 tysiąca godzin ćwiczeń! Prawdopodobnie to w dużej mierze tłumaczy jego geniusz. Należy również pamiętać, że w wieku sześciu lat Mozart nie był wcale wielkim wirtuozem, a według naukowców jego pierwsze kompozycje były… nienajlepsze. Mozart był określany geniuszem, bo w wieku sześciu lat robił coś, co robią zwykle o wiele starsze dzieci, nikt nie porównywał sześciolatka z dorosłymi muzykami. Pierwszy prawdziwie „mozartowski” utwór, czyli koncert fortepianowy nr 9 Jeunehomme napisał w wieku 21 lat i była to jego 271 skończona kompozycja.

Jak aktualnie jest postrzegany talent?

Niestety, często myślimy o talencie jako o umiejętności, która przychodzi z łatwością i bez wysiłku. Widzimy dziewczynę, która cudownie rysuje, po prostu siada i piękny rysunek pojawia się jak za dotknięciem magicznej różdżki. Nie widzimy jednak mnóstwa kiepskich szkiców i nieudanych rysunków , które musiała wykonać, zanim doszła do mistrzostwa. Przez tak płytkie spojrzenie na faktyczny stan rzeczy rodzi się w nas mnóstwo negatywnych bodźców, takich jak:

– hamujemy samych siebie, myśląc, że brak talentu wyklucza możliwości na zostanie wybitnym artystą,

-deprecjonujemy wysiłek tej dziewczyny, uważając, że talent do rysowania, to coś z czym się urodziła, choć tak naprawdę włożyła ogromny wysiłek w rysowanie.

 

Źródła:

  • http://energiawewnetrzna.pl/bez-talentu-daleko-nie-zajdziesz/
  • https://nocnasowa.pl/jak-powstaje-talent/
  • https://pl.wikipedia.org/wiki/Uzdolnienie
  • https://www.focus.pl/artykul/recepta-na-sukces-malcolma-gladwella-czyli-regula-10-tys-godzin
  • https: //pl.wikipedia.org/wiki/Django_Reinhard
  • https://treningbipl/artykul/talent-rzecz-wrodzona-czy-wypracowana

Dodaj komentarz

Close Menu
×
×

Koszyk